sobota, 22 sierpnia 2015

Rozdział 1

Wstałam jak zawsze wcześniej rano, do szkoły miałam co prawda kawałek ale lubiłam dobrze wyglądać. Wzięłam prysznic i wybrałam garderobę na dziś, włosy rozpuściłam i uczesałam, jak zawsze lekko opadały na moją twarz. Zeszłam na dół, gdzie czekało na mnie już śniadanie przygotowane przez ciocię Jene. Nie długo później przyszła po mnie Caroline z Bonnie i jak zawsze razem poszłyśmy do szkoły. Nasza dusza towarzystwa (czyt. Caroline) jak zawsze miała świetny humor i tysiąc rzeczy do opowiedzenia. Nawet nie wiem kiedy, a dotarliśmy pod gmach szkoły. Do dzwonka zostało nam ponad dziesięć minut, dlatego postanowiłyśmy posiedzieć na świeżym powietrzu.
-Kto to? - Bonnie pokazała na mężczyznę wysiadającego ze staromodnego mercedesa. Przyglądałam mu się dosyć uważnie i już wiedziałam, że to jest dokładnie ten sam człowiek, którego widziałam dzień wcześniej.
-Nie wiem, ale podoba mu się. Pójdę i powiem, że jestem z komitetu powitalnego - klasnęła w dłonie, a w jej oczach pojawiły się iskierki radości.
-Caroline, muszę Cię zmartwić - zaczęłam mrugać teatralnie po czym skończyłam zdanie - u nas nie ma komitetu powitalnego.
-Ja to wiem, Ty, Bonnie ale on nie - jej entuzjazmu chyba nic nie było w stanie zmniejszyć.
-No tak masz rację, oprócz nas 3 wie to pewnie jakoś cała szkoła - Bonnie jak zawsze celna uwaga.
-Ale on nie wie - wstała, poprawiła ręką włosy i z szerokim uśmiechem poszła do tajemniczego chłopaka. Patrzyłam w ich stronę jak otępiała, śledziłam dosłownie każdy nawet najmniejszy gest Car i tego chłopaka. Tak jak już wspominałam on budził we mnie, niepokój. Po nie długiej chwili Car i jego już nie było, byli we wnętrzu budynku, czyli jednak dał się wrobić w komitet powitalny.
-Ona zrobi wszystko, żeby tylko upolować sobie chłopaka - i ponownie celna uwaga mej przyjaciółki.
-Taka już jest, nie zmienisz jej - uśmiechnęłam się, wzięłam Bonn pod rękę i zaczęłyśmy kierować się w stronę klasy. Byłam strasznie ciekawa do której klasy idzie tajemniczy chłopak, no i oczywiście jak wygląda. Usiadłam w czwartej ławce na środku klasy, czekając jak przyjdzie nauczyciel i oczywiście moja kochana blondyneczka. Car wbiegła do sali, dosłownie sekundę przed nauczycielem, usiadła w ławce przede mną. Była bardzo podekscytowana. Do klasy wszedł Alaric Saltzman, nowy nauczyciel historii. Przystojny, młody i nie przypomina eksponatu z muzeum jak nasza wcześniejsza nauczycielka Pani Jones.
-Witam jestem Alaric Saltzman, ale to zapewne już wiecie. Mówcie do mnie Alaric bądź po prostu Panie
Saltzman, jak wam wygodniej. Będę waszym nauczycielem historii no i cóż zacznijmy w końcu te zajęcia, bo przejdzie to do najdłuższego wstępu w historii - próbował zażartować, no ale cóż nie wyszło mu. Chociaż próbował. W pewnym momencie odwróciła się do mnie podekscytowana Caroline.
-On będzie chodził z nami do klasy - pisnęła radośnie, a minutę po jej słowach w progu klasy zjawił się on. Hebanowe włosy, lazurowe oczy i ubranie całe ciemne, mroczne.
-Mogę w czymś pomóc ? - zapytał miło Mr. Saltzman.
-Jestem nowym uczniem - odpowiedział zsuwając z nosa okulary, założył je na koszulke.
-Imię i nazwisko.
-Damon Salvatore - nauczyciel spuścił wzrok szukając go na liście.
-Nie ma Cię - Damon, bo tak ma na imię no w końcu przed chwilą się przedstawił podszedł do Alarica, chyba w celu sprawdzenia czy na pewno tak jest. Spojrzał wpierw w kartkę, a później prosto w oczy naszego profesorka, szepnął coś ledwo słyszalnie.
-Tak masz rację jesteś, przepraszam za pomyłkę - to było dziwne, albo i nie. Halo Elena, czemu we
wszystkim doszukujesz się jakiś spisków czy innych durnot. Usiadł w wolnej ławce dokładnie po mojej lewej stronie, patrzyłam w jego oczy jak szedł. Były takie...pociągająco dziwne. Usiadł nawet nie spojrzał w moją stronę, nic zero żadnej reakcji. Muszę przyznać, że jest bardzo interesujący. Lekcja minęła mi bardzo szybko, co chwila dyskretnie spoglądałam na nowego ucznia, jednak on ciągle wpatrywał się w jeden punkt na początku sali. Wydaję mi się, że musiał być bardzo zainteresowany lekcją.  Po dzwonku chciałam jak najszybciej wyjść z klas, jednak mój pośpiech nie był zbyt dobrym pomysłem. Przy drzwiach wpadłam na tego nowego, uniosłam lekko głowę do góry i ujrzałam jego lazurowe oczy, które dosłownie przewiercały mnie od środka. Miałam wrażenie, że on zna każdą moją myśl, zrobiło mi się duszno, nie mogłam nic powiedzieć. Pośpiesznie wyminęłam go i zaczęłam biec przez korytarz w stronę toalet, słyszałam za sobą krzyki Car i Bon, ale chciałam na chwilę zostać sama i ochłonąć. Wbiegłam do pierwszej lepszej kabiny zamykając ją od środka, zsunęłam się po drzwiach do dołu i zaczęłam uspokajać oddech. Schowałam twarz w dłoniach, czułam jak przez jego jedno spojrzenie moje ciało płonęło od środka, czułam że on wie o mnie wszystko. Caroline i Bonnie były w łazience chwilę po mnie, zaczęły walić do drzwi, krzyczały żebym je otworzyła.
-Eleno Gilbert jeżeli za chwilę nie otworzysz tych drzwi obiecuję Ci, że je wyważę... nie wiem jak ale to zrobię - cóż Car i jej obietnice. Wstałam przetarłam oczy i wyszłam.
-Co się stało ? - Bon na prawdę wyglądała na przerażoną moim stanem.
-Nic mi nie jest ok? Po prostu ten nowy mnie onieśmiela, zbłaźniłam się i tyle - wzruszyłam ramionami, podeszłam do zlewu i ochlapałam twarz wodą. Caroline podeszła do mnie podając papierowe ręczniki.
-Możemy już iść - wzięłam torbę i otworzyłam drzwi od łazienki i znów na kogoś wpadłam. Mogę śmiało stwierdzić, że to jakieś fatum to ponownie on, piękny i boski mroczny.
-Witaj - powiedział, a jego kąciki ust lekko się uniosły.



Witam was w pierwszym rozdziale mojego Fanfiction. Mam nadzieję, że robi on na was pozytywne wrażenie i zachęca do czytania kolejnych rozdziałów. Drugi powinien pojawić się w przeciągu tygodnia, może wcześniej. Dziękuje za każdy komentarz, ponieważ jest on dla mnie dodatkową motywacją do pisania dla was :)

6 komentarzy:

  1. Jak na 1 rozdział jest super. Damon ohh cudowny. Ostatni gif, który dodałaś jest moim ulubionym więc strasznie podoba mi się to. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na 1 rozdział jest super. Damon ohh cudowny. Ostatni gif, który dodałaś jest moim ulubionym więc strasznie podoba mi się to. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna i ciekawa historia :) Elena tak bardzo onieśmielona Damonem, a tu bum, nagle na niego wchodzi -świetne xd Jestem ciekawa jak to się dalej rozwinie :) Powiadom mnie o kolejnych rozdziałach. Zapraszam do siebie:
    http://anotherstrorycaroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, super! Czyta się bardzo przyjemnie, na prawdę świetnie :) /Jula z aska o Shakirze

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie się zaczyna. Czyli historia w ogóle inna. Zamiast Stefana od razu Damon... W sumie czemu by nie? Jestem ciekawa co dalej, więc czekam na więcej :)
    http://zapachstron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wciąż zachwycam się gifami z Damonem. Wciąż zachwycam się Damonem, kurde uwielbiam tę postać! Jeszcze do tego tutaj jest dopiero "jego początek", taki mroczny i tajemniczy! Mam nadzieję, że jeszcze trochę potrzymasz to w takim napięciu i nie przejdziesz od razu do Damona, którego znamy z 4-6 sezonu.
    Uważaj na powtórzenia: "(...) wzięłam Bonn pod rękę i zaczęłyśmy kierować się w stronę klasy. Byłam strasznie ciekawa do której klasy idzie tajemniczy chłopak, no i oczywiście jak wygląda. Usiadłam w czwartej ławce na środku klasy"
    Poza tym, co wcześniej Ci napisałam no i tymi powtórzeniami to jest nawet nieźle. Także pisz dużo, rozwijaj pasję i publikuj szybko rozdziały :D
    Pozdrawiam, Cheverell :)

    OdpowiedzUsuń