Jak zwykle budzik zadzwonił o 07:00
godzinie. Wstałam powoli z łóżka i przetarłam oczy. Nie pamiętam już, kiedy
miałam okazję się wyspać, ostatnie dni były dla mnie męczące. Od kilku dni
planuję razem z moją przyjaciółką Bonnie przyjęcie niespodziankę dla Eleny.
Jako, że jest ona najpopularniejszą dziewczyną w szkole, impreza musi być
wyjątkowa i przebić tą z zeszłego roku. Nie będzie to łatwe, ale czego się nie
robi dla przyjaciół.
- Caroline! Tyler po Ciebie przyjechał,
pospiesz się
- Już schodzę mamo
Skończyłam się ubierać i zeszłam na dół,
gdzie ujrzałam moją mamę gawędzącą z moim chłopakiem Tylerem. Jestem z nim już
od 2 lat i nadal za każdym razem gdy go widzę zapiera mi dech w piersi.
Poznaliśmy się na początku szkoły średniej i od razu coś między nami
zaiskrzyło, od tamtej pory jesteśmy nierozłączni, chociaż ostatnimi czasy Tyler
zachowuje się jakoś inaczej, jest jakbyniedostępny.
Z
rozmyślań wyrwała mnie mama, która dosłownie wypchnęła mnie za drzwi.
- Powodzenia na egzaminie – powiedziała i
posłała mi buziaka na do widzenia
- Egzamin? To dzisiaj? – zapytałam
zdezorientowana
- Tak skarbie, gdybyś nie była tak
rozkojarzona planowaniem imprezy dla Eleny pamiętałabyś o tym – poganił mnie
Tyler.
- Wiem, że ostatnio jestem trochę
skołowana, ale to już długo nie potrwa – odpowiedziałam pospiesznie, po czym
wsiadłam do auta i na nowo zaczęłam rozmyślać.
W szkole
jak zwykle nie działo się nic ciekawego, no może poza tym, że Tyler znowu
dostał medal za swoje osiągnięcia sportowe. W zeszłym roku został kapitanem
drużyny futbolowej i muszę przyznać, że jest w tym naprawdę niezły.
Idąc do stołówki spotkałam Bonnie, oczywiście
na mój widok podbiegła z wielkim uśmiechem na
twarzy i przedstawiła mi swój pomysł na przyjęcie niespodziankę dla Eleny.
twarzy i przedstawiła mi swój pomysł na przyjęcie niespodziankę dla Eleny.
- Mówię Ci będzie zachwycona! –
powiedziała podekscytowana.
- Bal maskowy? Czy to aby na pewno dobry
pomysł, żeby połączyć tegoroczną imprezę z urodzinami Eleny? – zapytałam
zaskoczona
- Oczywiście, będzie cała szkoła, mnóstwo
chłopców, wiesz że Elenie przydałby się jakiś gorący towar, w końcu z Mattem
przestała spotykać się w zeszłym roku, czas najwyższy na zmiany.
- No nie wiem czy Elena będzie zadowolona
z tego powodu, że znowu usiłujesz ją z kimś poznać – Odpowiedziałam rzucając
jej pytające spojrzenie.
-Oj daj spokój, przecież nie zmuszam jej
do niczego.
- Kogo do niczego nie zmuszasz? –
zapytała Elena
- Ooo cześć, nie widziałam Cię. Nikogo
tak sobie po prostu gadamy – odpowiedziała zaczerwieniona.
- Ja się zmywam, muszę jeszcze powtórzyć
materiał przed egzaminem – posłałam im całusa i odeszłam w drugą stronę.
Moją naukę przerwał Alaric, nasz
nauczyciel historii, oświadczając mi że sprawdzian właśnie się zaczął i żebym
udała się do klasy. Rzeczywiście byłam 10 minut spóźniona, nie wiem jak to się
dzieje, że wciąż mi wszystko umyka. Wchodząc do klasy zauważyłam nieznajomą
twarz chłopaka,
wyglądającego na 17 lat.
wyglądającego na 17 lat.
-Moi drodzy to jest Stefan, nasz nowy
uczeń – oznajmił nauczyciel historii – Po teście proszę, niech któreś z was
oprowadzi nowego kolegę po szkole i zapozna go z systemem naszej szkoły, a
teraz proszę wyjąć ołówki, resztę schować do plecaka – powiedział po czym
rozdał każdemu sprawdzian.
Wychodząc z klasy natknęłam się na nowego
- Oj przepraszam, nie chciałam na Ciebie
wpaść
- Nic się nie stało – odpowiedział uśmiechając
się
- Elena! – zawołałam widząc jak wychodzi
właśnie z Sali
- O co chodzi? – zapytała
zdezorientowana, po czym uwiesiła wzrok na Stefanie
- Ja? Ale… dobrze, co mi szkodzi –
powiedziała speszona, po czym oddaliła się razem ze Stefanem.
Nie dało
się nie zauważyć, że patrzył na nią jakby chciał ją zjeść, dosłownie
przewiercał ją wzrokiem. Ale chyba, każdy chłopak reaguje tak na
Elenę, w końcu jest piękna. Może chociaż on wzbudzi w niej jakiekolwiek
zainteresowanie. Odkąd zerwała z Mattem, nie spotykała się z nikim innym. Może
Bonnie ma rację, a ja z całą pewnością dopilnuję aby Stefan pojawił się na
tegorocznym balu maskowym.
Po szkole udałam się do Bonnie i wspólnie
obgadałyśmy do końca, każdy drobny szczegół balu. Później przyjechał po mnie
Tyler i odwiózł mnie do domu.
- Wejdziesz? – zapytałam.
- Niestety nie mogę, muszę jeszcze
podjechać do Matta – odpowiedział, po czym pocałował mnie czule na pożegnanie.
Wysiadłam z samochodu i usiadłam na ganku
rozmyślając o moim związku z Tylerem. Ostatnio jest jakoś inaczej między nami,
czuję że coś jest nie tak, lecz on nie chce powiedzieć o co chodzi. Zgrywa
twardziela, który woli ze wszystkim radzić sobie sam. Moje rozmyślania przerwał
odgłos łamanych gałęzi. Odwróciłam się w kierunku, z którego dochodził hałas i
zauważyłam jakiś ruch, jakby ktoś zeskoczył właśnie z drzewa. To niedorzeczne
pomyślałam i skarciłam się w duchu za bycie tak bojaźliwą. Miałam już wchodzić
do domu, kiedy usłyszałam za sobą czyjś głos
- Witaj, wybacz jeśli Cię przestraszyłem,
nie miałem takiego zamiaru –powiedział.
- Stefan? Co Ty tutaj robisz? – zapytałam
zdezorientowana
- Wracałem właśnie z przechadzki, kiedy
Cię zauważyłem, stwierdziłem więc, że się przywitam – powiedział i podszedł
bliżej
- I jak podoba Ci się w Mystic Falls? –
zagadnęłam mając nadzieję, że wspomni coś miłego o Elenie
- Myślę, że zaczyna mi się tutaj bardzo
podobać i może nawet zostanę na dłużej – odparł uśmiechając się.
Teraz miałam okazję lepiej mu się
przyjrzeć. Jest nieziemsko przystojny, to trzeba mu przyznać, ciężko oderwać od
niego wzrok. Kiedy tak stałam i uporczywie mu się przyglądałam zagryzając
wargę, wyrwał mnie z transu
- Caroline? Jesteś tam? – zapytał uśmiechając
się zawadiacko
- Wybacz zamyśliłam się – odpowiedziałam i
poczułam jak na twarz wypływa mi ogromny rumieniec, spuściłam, więc głowę i
zapytałam czy Elena wywiązała się z oprowadzenia go po szkole.
- Oczywiście, wszystko mi pokazała, to
bardzo miła dziewczyna
- To dobrze. I jest wolna – wymsknęło mi
się, i moja twarz ponownie zapłonęła czerwienią, Elena z całą pewnością nie
byłaby pocieszona taką odpowiedzią. Stefan zaśmiał się, po czym podał mi rękę
- Miło było Cię spotkać Caroline-
uścisnął moją dłoń po czym odszedł.
Leżąc w
łóżku zastanawiałam się, skąd Stefan przyjechał. Jest inny niż wszyscy chłopcy
jakich do tej pory spotykałam. Nie to, żebym była nim
zainteresowana w jakiś sposób, po prostu wyparł na mnie dobre wrażenie. Wydaje
się być taki porządny i poukładany. Jutro wypytam Elenę jakie ona odniosła w
stosunku do niego wrażenie, tymczasem idę spać, jutro znowu dzień pełen
przygotowań.





bardzo ciekawy rozdział :) Podobał mi się! :D Ach, i ta niezdecydowana Caro tu z Tylerem, tu myśli o Stefanie, a tu w między czasie jeszcze Klaus przyjdzie, no nieźle xD Jestem ciekawa tej impry u Eleny. Musisz jeszcze trochę popracować nad pisownią ale naprawdę jest dobrze :) Poinformuj mnie o kolejnym rozdziale. Zapraszam do siebie:
OdpowiedzUsuńhttp://anotherstrorycaroline.blogspot.com/
Bardzo miło się czyta :) Rozdział naprawdę ciekawy. Jakoś nigdy nie lubiłam Caroline i Tylera jako pary, ale na szczęście tutaj nie potrwa to długo :D Stefan już pojawił, urodzinki Eleny, fajnie fajnie. Czekam na dalsze rozdziały :*
OdpowiedzUsuńhttp://zapachstron.blogspot.com/
Znowu kilka skoków w czasie, ale zdecydowanie mniej niż w poprzednim poście, więc jest zdecydowanie na plus! Zastanawia mnie Stefan, dlaczego tam był i dlaczego interesuje go Caroline. Bo mam wrażenie, że to do niej leci bardziej, niż do Eleny. No i co jest Tylerowi, bo ewidentnie coś tu nie gra. No nic, czekam na kolejny rozdział tego opowiadania i idę czytać kolejny :)
OdpowiedzUsuń